Ach... ten amarant

Nie wiem jak Wy, ale ja jestem zwolenniczką spokojnych kolorów i deseni... tak przynajmniej było do teraz. W mojej szafie przeważają szarośc...

Nie wiem jak Wy, ale ja jestem zwolenniczką spokojnych kolorów i deseni... tak przynajmniej było do teraz. W mojej szafie przeważają szarości, czernie jakieś brązy i beże tak jakby nie było innych kolorów :(

Uwielbiam zdecydowane kolory, skłamałabym gdybym powiedziała, że nie... Gdy widzę na wystawie sklepowej coś co nie jest szaro - bure  przystaję  aby nacieszyć oko. Ale cóż, tego jednak nie można powiedzieć o zawartości mojej garderoby.

Przemyślałam i doszłam do wniosku, że czas najwyższy to zmienić.
Dziś prezentuje sukienkę... ha oczywiście nie ja - moja córka w pięknym amarantowym kolorze.
Fason fantastyczny na kieckę, w której śmiało możemy pokazać się na rodzinnej uroczystości bądź innej tego typu imprezie.

Podszyta, koniecznie od spodu podszewką z tiulem pięknie wyeksponuje dół sukienki.


Dla siebie uszyłam amarantową marynarkę. Jest cudna pokażę przy najbliższej okazji.

You Might Also Like

0 komentarze

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu