Sukienka koktajlowa cz.3

To takie moje małe podsumowania sukienek dokładnie w tym typie jakie udało mi się sfotografować szyjąc w zasadzie pod koniec roku. Jak już ...

To takie moje małe podsumowania sukienek dokładnie w tym typie jakie udało mi się sfotografować szyjąc w zasadzie pod koniec roku. Jak już wiecie, to mój konik :)
Lubię taką twórczość, daje mi ogromną satysfakcję i nie powiem radość ogromną.
A co jest najciekawsze kiedy szyję takie sukienki, nigdy nie wiem tak do końca co  z tego wyjdzie i jaki będzie efekt końcowy, czyli tez namiastka małej adrenalinki :)
Sporo sukienek uszytych niestety nie udało mi się sfotografować, a to dlatego, że szyte na bardzo drobne dziewczyny i niestety mój manekin już tego nie ogarniał " za gruby " :D

Ale do rzeczy, słowa są zbędne, raczej ważniejsze są tu efekty wizualne, czy jakieś będą...mmm...mam nadzieje, że coś Was ujmie i wywoła jakieś chociaż najmniejsze odruchy :)
Niestety zdjęcia nie są najlepsze, dlatego długo zastanawiałam się czy to pokazać, ale niestety jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma :))))
Na pewno jeszcze raz do nich wrócę i zrobimy to w pełnej krasie w pięknych okolicznościach przyrody.

1.Sukienka uszyta z granatowej organtyny, dekolt ładnie odsłaniający ramiona (to moja ulubiona)


2. Sukienka z bordowej organtyny, gorset + obszerny dół


3. Sukienka biała z ozdobna aplikacja i asymetrycznymi falbanami, prosta, bezpretensjonalna i dobra na każdą okazję.


4. Sukienka z koronka i tiulowym dołem, dól jest odrobinę skromniejszy, sukienka nie jest napuszona, dwie warstwy tiulu + rozkloszowany spód


5. Sukienka z obfitym tiulowym dołem + spokojna góra z wiązanym tyłem i wstążką w talii


Pozdrawiam serdecznie :)

You Might Also Like

17 komentarze

  1. Wszystkie są przepiękne, chociaż faktycznie - granatowa najlepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje sukienki mają w sobie jakiś artyzm:-), każda jest inna, każda uszyta z dbałością o szczegóły i każda piękna. W dodatku uszyte są z materiałów, które chyba nie są najłatwiejsze w okiełznaniu, tym bardziej podziwiam. Najbardziej podoba mi się ta granatowa, pierwsza:-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapomniałam dopisać, że Twoja Córka uroczo pozuje do zdjęć. Sama też pozuję jak Mąż pstryka mi zdjęcia na bloga i wiem, że to wcale nie jest takie łatwe. Pozdrowienia również dla Córki:-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w swoim imieniu i córki :)
      Co do zdjęć, to mamy niezły ubaw, wiecej w tym śmiechu niż robienia zdjęć, ja komenderuje... stań tak...nie garb się...wciągnij brzuch...przestań się szczerzyć...nie zaplataj nóg i takie tam :D, że czasami nie mozna nic poważnego na tych zdjęciach uchwycić, ale chyba takie podobają mi się szczególnie, bo żyją, nie są nadęte i sztuczne :)
      Twoje też są super, wiem z praktyki, że łatwe to nie jest, czasami narobię zdjęć i żadne się nie nadaje.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Te sukienki to Twój znak rozpoznawczy, Beatko :) Są boskie, dziewczęce, romantyczne, roztaczać można tych same "achy" :)
    Najbardziej z nich wszystkich podoba mi się pierwsza z odkrytymi ramionami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)))
      Ja już raczej takiej nigdy nie założę, bo w tym wieku niekoniecznie, ale moja córka już tak ma, jak przyjeżdża do domu od razu idzie do wieszaka, na którym wszystkie wiszą i sprawdza czy wisi coś nowego :))) "mała bestia" :D
      Dla mnie granatowa jest tez najlepsza, klasyczny ciemny kolor, ale fason sam w sobie bardzo wdzięczny i elegancki.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Wszystkie sukienki są piękne, jednak mnie urzekła ostatnia chociaż za różowym nie przepadam ;-) Piękne zdjęcia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beatko, tak czasami jest z przekory, podoba sie nam to co wydawać by sie mogło nie jest w naszym guście :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  6. Każda jest wyjątkowa! To jest niesamowite, że szyjąc tyle sukienek, właściwie się nie powtarzasz. Każda jest inna i przyciąga jakimś detalem. Ale tak to jest, jak się robi coś z pasją :). Granatowa. Bordowa. Biała. A właściwie wszystkie. Każdą bym chciała założyć chociaż na chwilę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu, zazdroszczę Ci Bo Ty śmiało jeszcze w taką wskoczyć byś mogła :))) Co do fasonów, faktycznie siedze i rysuje, obmyślam, aby każda była inna. W tej chwili mam juz parę zaczętych, ale tym razem już troszkę odleciałam :) mam nadzieje, że te nowe też Ci się spodobają :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. Piękne i bajkowe, można je oglądać i oglądać nie odrywając wzroku, trudno mi wybrać najładniejszą, podziwiam Twój talent. :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Anettko, co poradzić lubię szyć takie sukienki, nie nudzę się przy ich szyciu :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. Wszystkie śliczne ale mnie najbardziej podoba się granatowa.
    Pozdrawiam Ania.

    OdpowiedzUsuń
  9. Beatko sukienki wszystkie piękne i niezwykłe, zdecydowanie to Twój konik:) Mnie się podoba najbardziej granatowa z organtyny i różowa z tiulowym dołem!!! Ja tak rzadko chodzę na jakieś większe imprezy, że aż żałuję bo też chciałabym mieć okazję sobie uszyć taką wieczorową sukienkę ale podobno jakież weselicho się szykuje więc może wtedy poćwiczę moje zdolności bo kiedyś szyłam ich masę! Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję bardzo, Sylwia :)
      Ja to w ogóle nie chodzę nigdzie :), mąż ciągle za granica to nie ma kiedy, ale też mi się marzy coś wyjatkowego, córy już dorosłe, wiec może w najbliższej przyszłości przydałaby się jakaś :))))
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu